
Marzanna
Dziewiąty Dzień Pierwszego Miesiąca.
Przemierzając skute lodem ścieżki Starych Krain, gdzie każdy oddech zamienia się w białą mgłę, poczułam jej obecność—Marzanny, Zimowej Pani z legend. W powietrzu, ciężkim od zimna, jej niewidzialna moc zdawała się unosić wokół mnie. Czy to ona, Władczyni Mrozu, zsyła lodowe wichry, które przenikają aż do kości? Z każdym krokiem czułam, jak zbliżam się do prawdy, a jednocześnie strach i fascynacja walczyły w moim sercu.
Spotkanie w Cieniu
Tej nocy, gdy księżyc ledwo przedzierał się przez zasłonę chmur, ujrzałam ją. Smukła i blada, niczym duch stworzony ze śniegu, poruszała się w mroku lasu. Jej obecność była jak fala zimna, która przedarła się przez ciepło ogniska, przy którym stałam. To nie mogła być zwykła halucynacja. Czułam, że to ona przyzywa zimę, więżąc w lodzie wszystko, co żywe.
Szept Brzóz
Ścieżka zaprowadziła mnie pod brzozy, białe jak alabaster, które szumiały cicho, niemal jakby chciały zdradzić swoje tajemnice. Gdy stanęłam pod ich gałęziami, poczułam drżenie, jakby emanowały mocą samej Marzanny. Zerwałam fragment kory, wierząc, że niesie ze sobą jej energię. Czy kryje się w nim klucz do zrozumienia jej natury?
Ludowe Rytuały
W mijanej wiosce widziałam ludzi przygotowujących słomiane kukły, które potem topili w lodowatej wodzie. Tańczyli wokół ognia i śpiewali pieśni, które brzmiały jak błaganie i nadzieja jednocześnie. Czy to próba przebłagania Marzanny, czy też wezwanie wiosny, by przepędziła jej mroźną władzę? Stałam z daleka, nie chcąc zakłócać ich ceremonii, ale czułam, że kryje się w tym pradawna mądrość.
Próba Porozumienia
Nie daje mi spokoju myśl, czy można do niej przemówić, nie składając ofiar ani nie uciekając się do zakazanych rytuałów. Przewracałam kartki starych ksiąg, szukałam w słowach zapisanych dawno temu, ale odpowiedzi wciąż mi umykają. Przygotowuję eliksiry, rysuję ochronne symbole, wierząc, że choćby jeden z nich pozwoli mi nawiązać z nią kontakt.
Rozmyślania
Marzanna jest zagadką—uosobieniem zimy, śmierci i końca, ale też bramą do odrodzenia i nowego życia. Czuję, że odpowiedzi leżą gdzieś w tych lasach, w zamarzniętych kroplach rosy i martwych liściach, które szepczą o jej mocy. Nie mogę się poddać; muszę poznać prawdę, zanim stopnieje ostatni lód.
Zamykam ten zapis, czując chłód, jaki pozostawiła po sobie jej obecność. Marzanna, choć mrozi serca i ziemię, skrywa w sobie coś więcej—tajemnicę, która woła mnie niczym echo wśród śnieżnych pól.
~Duszka